wtorek, 31 lipca 2012

koci hit

W większości domów , gdzie są psy i koty, na podłodze walają się różnego rodzaju zabawko-śmieci, które służą naszym pupilom do rozrywki. Plastikowe butelki, zakrętki, sreberka, torebki, sznureczki są na (nie)porządku dziennym, a w zasadzie podłogowym ;)
Nie inaczej jest u mnie…  Jakiś czas temu do tego zestawu dołączyło pudełko o którym pisałam w poście pudełKot
Ponieważ karton ostał się do tej pory, nienaruszony przez psa, pomyślałam, że kotu też się od życia coś należy i zainwestowałam w porządne ikeowskie pudełko ze wzmocnieniami! Zrobiłam to po części dla kota a po części dla siebie, bo nowe białe pudełko wygląda w salonie znacznie lepiej niż zwykły, stary karton. A nie miałam serca się go pozbyć i pozbawiać kota tej rozrywki. Za namową znajomej wycięłam w nim otwór, żeby całość przypominała budę i Lucek mógł się schować do środka.
I… pudełko z dziurką okazało się hitem! Cały weekend kot przespał w środku. Kiedy gonił go pies Lucek hyc do pudełka, ja hyc po aparat. Kiedy grzmiało Lucek hyc do pudełka, ja hyc po aparat. Kiedy chciał pospać to chyc do pudełka, a ja...  Bo kotek leżał przodem, tyłem, bokiem, na brzuchu, na grzbiecie, głowa w prawo, głowa w lewo, cały w środku, pół w środku, przód na wierzchu, ogon na wierzchu… No przecież nie można było tego przegapić! ;))




sobota, 28 lipca 2012

Lucek fashionista

Mój kot od początku swojego pobytu u mnie w domu przejawiał zamiłowanie do mody i ubrań.
Musicie wiedzieć, że przez wiele miesięcy Lucek był kotem pokrzywdzonym – pozbawionym możliwości chowania się do pudełek (wszystkie zjadał Sam), dlatego początkowo myślałam, że jego zainteresowanie ubraniami spowodowane wyłącznie chęcią schowania się w rękawie czy nogawce i jest to swojego rodzaju substytut pudełka o czym mogliście przeczytać w moim poście produkt pudełkopodobny.
Ostatnio jednak okazało się, że jego upodobania nie ograniczają się wyłącznie do dzianin i tkanin! Lucek to prawdziwy pasjonat mody! Jego najnowszym odkryciem odkryciem okazały się torebki i buty!

Torebki , jak wiadomo, nadają się nie tylko do noszenia, ale są idealne na popołudniową drzemkę, buty zaś doskonale sprawdzają się jako podpórka do łapek i ogona.
Na koniec Lucek zrobił przegląd całej szafy sprawdzając czy nic więcej nie da się wykorzystać.


A tutaj możecie zobaczyć z jaką pasją Lucek przeszukiwał reklamówkę po zakupach czy aby na pewno nie zostało w niej nic do ubrania ;))



czwartek, 12 lipca 2012

kot w sztuce

Ostatnie upalne dni chyba niekorzystnie wpłynęły na moje zwoje mózgowe bo zamiast robić istotne rzeczy, które leżą odłogiem i czekają aż się nimi zajmę, ja wymyślam sobie zajęcia, które nawet nie sąsiadują z listą spraw ważnych… A może to wcale nie upał tylko zwykłe lenistwo?
Jak zwała tak zwał, w każdym razie dzisiaj zamiast np. przygotować na jutro dokumenty dla księgowej postanowiłam przejrzeć archiwum zdjęć swoich zwierzaków, bo to przecież znacznie przyjemniejsze niż przerzucanie papierków.
I okazało się, że wśród fotografii zrobionych zimą znalazłam jedną, która wcześniej umknęła mojej uwadze. Nie mogłam wyjść z podziwu, że wcześniej nie dostrzegłam tego podobieństwa! Toż to wypisz  wymaluj poza tycjanowska z obrazu Wenus z Urbino!! 
Co prawda Lucek to raczej Mars, albo Jowisz, ale nie byłam w stanie się powstrzymać i musiałam go umieścić na tym obrazie! 
Wpasował się idealnie ;)
Lucek z Urbino ;))

środa, 11 lipca 2012

konkursowy Lucyfer

O upale było u nas niedawno to teraz o upalnym konkursie.
Blog Klub Kota Jasna 8 zorganizował leni konkurs o śpiących kotach.
Lucek również ze swoją upaloną, tfu, upalną pozą, postanowił wystartować w zawodach ;)
Zapraszam innych kociarzy do udziału w zabawie, szczegóły znajdziecie tutaj :)

piątek, 6 lipca 2012

uff, jak gorąco


Lato ledwie się zaczęło a już mocno dało się wszystkim we znaki.  Zaglądając na zaprzyjaźnione blogi widzę, że prawie każdy futrzak źle znosi nadmierne ciepło. Zresztą co się dziwić, gorąc taki, że człowiek ledwo włóczy nogę za nogą a co dopiero ma powiedzieć zwierzak z gęstym futrem.  My się pocimy całym ciałem a kot tylko stopami!

Lucek w ostatnich dniach rozwala się, gdzie popadnie, jak wielka bambaryła. Patrząc na niego mam wrażenie jakby podkulenie łapek było zbytecznym wysiłkiem ;)

leżę sobie, co się dziwisz?




czwartek, 21 czerwca 2012

warto robić zdjęcia swoim zwierzakom


Kiedy posiadamy zwierzaka w domu rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę jak jego wygląd zmienia w ciągu lat. Widząc go codziennie nie dostrzegamy drobnych różnic, które się z czasem pojawiają. Tak samo było ze mną. Pewnego dnia wyciągnęłam zakopane w szufladzie stare zdjęcie Sama, z okresu kiedy miał półtora roku. I coś mi w tej fotografii nie pasowało… Pogrzebałam w komputerze,  porównałam je z w miarę świeżym zdjęciem i pomyślałam sobie, że chyba mi ktoś podmienił psa w tym czasie! Różnica była znaczna.
Dlatego warto robić zdjęcia swoim zwierzakom :))

znajdź 5 różnic ;))

niedziela, 17 czerwca 2012

co kot to charakter


Wiadomo, że każdy kot to wielka indywidualność, jednak i w kocim świecie istnieją pewne stereotypy;))

Poniższe typy charakteru pochodzą z książki „Koci detektyw” napisanej przez kocią psycholożkę z  Wielkiej Brytanii - Vicky Halls.
Oczywiście nie wyczerpują wszystkich kocich typów, ale te są ponoć najczęściej spotykane.

Lucek to nerwusek, a jakim typem jest Twój kot?

Lokator
Ten kot chodzi własnymi drogami, przychodzi i odchodzi, nigdy nie narzeka ,prawie zawsze przebywa w domu nocą i mocno śpi .Lokator to typ dla tych, którzy twierdzą ,że koty nie przywiązują się tak jak psy. Lokator najbardziej kocha cię ,gdy otwierasz puszkę z jedzeniem lub przygotowujesz kanapkę z tuńczykiem. Zasypia na twoich kolanach wieczorem, jeżeli jest mu ciepło i przewiduje, że nie będziesz się ruszać.

Sfinks
Nigdy nie dowiesz się, co myśli o życiu. Tajemniczy wyraz jego pyszczka jest niezmienny; zawsze wydaje się zadowolony, ale w jego głowie  dzieje się wiele rzeczy-zwracaj uwagę na subtelne zmiany w jego zachowaniu. Kot-sfinks jest dość przyjacielski, ale chętnie znika i patroluje swoje terytorium.

Worek fasoli
Ten kot wygląda jak worek wypchany fasolą. Sypia na grzebiecie z łapami wyciągniętymi do góry i nawet wybuch bomby w pobliżu wywołałby zaledwie nieznaczny ruch jego wąsów. Toleruje wszystkich nowych przybyszów w domu z westchnieniem rezygnacji i w zasadzie nie utrzymuje kontaktów z innymi kotami, chyba, że jest to konieczne ( na przykład w trakcie posiłków itp.).

Nerwusek
Ten typ kota reaguje na każdy, nawet najsłabszy dźwięk czy poruszenie, a poza tym wydaje się zrelaksowany. Dużo czasu spędza w domu śpiąc i wychodzi tylko wtedy, gdy pracujesz w ogrodzie lub gawędzisz z sąsiadami. Zawsze siedzi koło ciebie, chociaż unika twoich kolan.

Komik
Kto powiedział, że koty nie maja poczucia humoru? Życie z komikiem to źródło ciągłej zabawy. To akrobata, przyjmujący najbardziej absurdalne pozycje w czasie snu, ze skłonnością do zrzucania różnych przedmiotów z monotonną regularnością. Ten kot bawi się czymkolwiek i ma nieskończenie dużo energii, wpada w poślizgi na kuchennej podłodze w pogoni za czymś obrzydliwym wyciągniętym spod lodówki. Właściciele często określają kota-komika mianem słodkiego wariata a on po prostu cieszy się życiem.

Dr Jeckyll i Mr Hyde
To najbardziej kochający i uczuciowy kot w stosunku do właściciela, ale bandyta i awanturnik wobec przedstawicieli swojego gatunku. Wydaje się doznawać sadystycznej przyjemności walcząc, torturując i terroryzując inne koty. Za szczególne zabawne uważa nękanie starszych osobników. Włamuje się  do obcych domów i kradnie jedzenie ,zastraszając przy tym mieszkające tam koty. Najlepiej czuje się wtedy ,gdy w procederze nie przeszkadzają mu nadmiernie opiekuńczy właściciele atakowanego przeciwnika.

Kapryśnik
Ten kot domaga się miłości okazjonalnie, a zasadniczo trzyma się na uboczu. Jest szczęśliwy, gdy zwraca się na niego uwagę, ale musi się to odbywać na jego warunkach. Czasami całkowicie ignoruje opiekuna, by po chwili nie odstępować go na krok; to bardzo utrudnia właścicielom poznanie stanu wzajemnych relacji.

Schizol
Ten typ kota łasi się wokół twoich nóg, ale jeśli ośmielisz się go dotknąć, podrapie cię po twarzy. Schizol jest mistrzem w wysyłaniu mylących sygnałów; często siedzi na twoich kolanach, ale potrafi cię ugryźć i podrapać, jeżeli będziesz głaskać go o sekundę za długo. Właściciele takich kotów z reguły wierzą, że ich podopieczni musieli być źle traktowani jako kocięta, ale taka teoria rzadko kiedy się potwierdza.

Panikarz
Ten typ kota mógłby być nawet drobina pyłu , biorąc pod uwagę ilość czasu , którą spędza pod twoim łóżkiem. Wychodzi głownie w nocy , albo wtedy, gdy jesteś w innej części domu, o ile się nie ruszasz. Znika natychmiast, gdy dzwoni dzwonek, i pokazuje się dopiero następnego dnia.

Przytulanka
Ten kot zachowuje się tak, jakby ktoś umieścił mu na brzuchu taśmę klejącą, gdyż większość czasu spędza przyklejony do ciebie. Chodzi za tobą wszędzie, śpi z tobą w łóżku, mruczy, ślini się i ugniata łapkami twój brzuch. To maminsynek, który traci apetyt, gdy tylko gdzieś wyjeżdżasz, ale ty nigdzie nie wyjeżdżasz , prawda? Uważasz ,że kot usechłby z tęsknoty, gdyby trzeba było go gdzieś na jakiś czas zostawić.

Arystokrata
Ten kot wygląda jakby nie mógł się nadziwić twojej bezczelności, że śmiesz go dotykać. Taki kontakt napawa go wręcz odrazą. Często znika w sobie tylko znanych miejscach, by być jak najdalej od ciebie.

Wojownik
Ten kot jest milutki i słodki do czasu, gdy próbujesz podać mu tabletkę lub zrobić zastrzyk. Wówczas okazuje się, że ma przynajmniej cztery razy więcej łap, zębów i pazurów, i potrafi tak manewrować swoim ciałem, aby cię skutecznie zranić. Jakakolwiek interwencja ze strony opiekuna lub lekarza wymaga podania mu środków uspokajających. We wszystkich dokumentach u swojego lekarza ma adnotację ”Uwaga, ostrożnie”. Wiele typów kotów raz na jakiś czas odkrywa w sobie prawdziwego wojownika.

Treser
Potrafi zmusić cię do skakania przez obręcz. To kot, który żąda całkowitej uległości i dysponuje całym arsenałem pokrętnych sposobów, aby właściciel był mu posłuszny. Jeśli masz takiego kota, zapewne bardzo go kochasz i wcale nie zdajesz sobie sprawy, że prawdopodobnie śmieje się za twoimi plecami.

Wieczny wędrowiec
Nazwa może dziwaczna, ale każdy w swoim życiu spotkał kota-włóczęgę .Koty tego typu, bez względu na to ,jakimi sposobami próbujesz je przegonić z progu domu, sprawiają wrażenie mnicha tybetańskiego, który posiadł , nie wiadomo jaka mądrość. To te owiane legendą stworzenia, które pojawiają się nie wiadomo skąd, wkraczają w twoje życie i natychmiast całkowicie przystosowują się do życia w Twoim domu. Nikt nie wie , skąd przychodzą , ale długo się je pamięta, gdy odejdą. Chodzą z tobą na spacery i podnoszą cię na duchu, gdy jesteś w dołku.

 




czwartek, 14 czerwca 2012

bycie kociarzem to cecha charakteru

Jak powszechnie wiadomo ludzie dzielą się na kociarzy i psiarzy.
Prawie całe moje dzieciństwo spędziłam z kotami. Pies zawitał do mojego domu dopiero kiedy byłam nastolatką. I tak, prawie nieprzerwanie, trwa to już ponad 22 lat (z roczna przerwą). W tym czasie przez 13 lat miałam zarówno kota jak i psa. Od tej pory twierdziłam, że jestem zaprzeczeniem takich stereotypów i jestem psiarą i kociarą w jednym.
Dopiero kiedy  Lucek pojawił się w moim domu okazało się, że nie jest to takie oczywiste. Mieszkanie z tym kotem niezaprzeczalnie udowodniło mi, że byłam błędzie i że jestem absolutną kociarą! ;) Nadal oczywiście kocham psy, jak zresztą wszystkie zwierzęta.

Ostatnio znajoma uświadomiła mi pewną ciekawą rzecz w związku z tematem. Otóż bycie psiarzem czy kociarzem nie ma żadnego związku z miłością do poszczególnych gatunków tylko  jest to cecha charakteru i nie mamy na nią wpływu.
I wszystko stało się jasne! Bo ja z charakteru zdecydowanie jestem kotem a nie psem. Chadzam własnymi ścieżkami, jestem indywidualistką, po trosze samotnikiem i nie przybiegam na zawołanie tylko wtedy kiedy chcę;)
Podejrzewam, że wiele osób może się ze mną nie zgodzić twierdząc, jak to, jestem indywidualistą  i samotnikiem a wolę psy! A ja odpowiem: zgadzam się, że wolisz psy, bo nigdy nie miałeś kota! ;))


"Jeśli jesteś otwarty, sumienny, skłonny do kompromisów to... masz osobowość psiarza. Natomiast jeżeli jesteś bardziej nerwowy i neurotyczny, a zarazem twórczy o nietradycyjnym podejściu do życia to jesteś kociarzem. Takie są wnioski z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Austin (Teksas). Zespół kierowany przez psychologa Sama Goslinga, przebadał 4500 właścicieli kotów i psów, którzy mieli za zadanie wypełnić kwestionariusz. Na podstawie odpowiedzi oceniono osobowość badanych. Okazało się, że właściciele psów są bardziej aktywni, a kociarze są dumni ze swojej niezależności oraz szybkich i sprawnych działań. "

sobota, 9 czerwca 2012

koci pazur


W moim życiu było wiele kotów.  Jedno gościły w moim domu  krócej inne dłużej a jeszcze inne bardzo długo. Kot jak to kot, wiadomo drapać lubi a wręcz musi. Czasem meble, czasem tapety, czasem przeznaczone do tego celu drapaki  a czasem ręce właściciela. Lucek zalicza się do tej ostatniej grupy.
Kiedy był malutki znosiłam to cierpliwie mówiąc sobie, że na pewno z tego wyrośnie. Poza tym małemu kotkowi ostre pazurki się przydają np. do wspina się po fotelu do jedzenia umieszczonego na parapecie, albo do obrony przed psem, który chce cię zalizać!

Ale przed jego kastracją powiedziałam dość przeoranym dłoniom!  Jeśli obydwoje mamy przetrwać ten zabieg to muszę kupić obcinacz do pazurów!  Kupiłam, wzięłam kotka na kolana, pogłaskałam, przytuliłam, podrapałam za uszkiem żeby mu było milej i… udało mi się obciąć jeden pazur! Kot wyskoczył jak oparzony, jakbym mu co najmniej wyrwała ten pazur a ja zostałam z obcinaczem w ręku, ze zdziwieniem na twarzy i podrapanym przedramieniem!

Od tego czasu minęło prawie pięć miesięcy a ja wciąż muszę uciekać się do podstępu, żeby ukrócić koci pazur. Najlepsze efekty osiągamy kiedy Lucek twardo zaśnie ;)


środa, 30 maja 2012

pudełKot

Jak powszechnie wiadomo wszystkie koty kochają pudełka!
Lucek nie miał nigdy tego szczęścia, bo jak tylko jakieś pudełku lądowało u mnie w domu na podłodze natychmiast podbiegał do niego Sam i je zjadał... Robił to przez całe życie więc po dołączeniu kota do naszej rodziny nie wiedział potrzeby żeby zmieniać swój zwyczaj i dzielić się pudełkami z kimkolwiek.
Lucek musiał zadowolić się wchodzeniem do nogawek moich jeansów i rękawów od swetrów.

Po kilku miesiącach stwierdziłam jednak, że mój kot nie będzie wychowywał bez pudełek! Postanowiłam podejść psa podstępem i postawiłam pudełko tuż przed jego porannym spacerem. A jak wróciliśmy...









niedziela, 20 maja 2012

hasło "pij mleko" wiecznie żywe


Ostatnio wiele mówi  się o otyłości wśród zwierząt. 
O ile dość łatwo zadbać o psią kondycję  z kotem jest więcej problemów, bo jak leniwego kota zmusić do większej ilości ruchu? Z  Samem chodzę codziennie na długie  spacery i daję mu tylko zdrowe przekąski w niewielkich ilościach.  Pies, mimo swoich skończonych w październiku  8 lat, trzyma taką samą wagę.
Po kastracji Lucka zaczęłam baczniej przyglądać się jego sylwetce, bo jak powszechnie wiadomo koty po tym zabiegu  mogą mieć większą tendencje do tycia. 
Oprócz diety najważniejszą rzeczą jest ruch! Ale jak zmusić kota do zabawy? Jeszcze dwa miesiące temu wystarczyło rzucić Luckowi zwinięty papierek i kot już szalał bez opamiętania. Przy ganianiu lareskowego światełka  bałam się, że połamie sobie nogi!
Od kilku tygodni  zainteresowanie Lucka wszelkimi zabawami spadło prawie do zera. Najchętniej siedzi na balkonie i delektuje się świeżym powietrzem. Za wędką owszem poskacze chwilkę, ale zaraz jest znudzony i patrzy tylko jak skacze przynęta. To samo z laserkiem, chwilkę za nim pobiega a potem  tylko śledzi oczami ruchy światełka.W zeszłym tygodniu Lucek skończył 40 tygodni i waży 4,8kg. Nie jest gruby, na razie jest po prostu sporym kotkiem, ale...

Niezawodne w naszym domu okazały się butelki po mleku! Kto by pomyślał, że ten prozaiczny przedmiot może być tak przydatny w domu gdzie są zwierzęta. 
Sam dostaje pustą butelkę po mleku z mięsną wkładką w środku. Potem leży i namiętnie gryzie butelkę próbując dostać się do przysmacza;)
Lucek też znalazł coś dla siebie w tym procesie recyklingu. Jego ulubioną zabawką, która nawet teraz potrafi przykuć jego uwagę na kilkanaście minut, jest kółeczko z butelki do którego  umocowana jest zakrętka.
Okazało się, że hasło "pij mleko" jest wiecznie żywe, należałoby dodać "Pij mleko - a twoje zwierzaki nie będą się nudzić!" ;)







czwartek, 10 maja 2012

sezon truskawkowy

Dziś czas na małe wyznanie z mojej strony... Kocham truskawki!
Kiedy zaczyna się sezon kupuję , w zasadzie codziennie, pół kilo i zjadam na raz (czasem na dwa)! Muszę się nimi nasycić na cały rok, przecież są tak krótko.
Dziś nastąpiła tegoroczna inauguracja... i... był to chyba mały falstart z mojej strony, bo niestety, truskawki okazały się jeszcze mało smaczne i nie spełniły moich oczekiwań.
Ale za to widok Lucka próbującego mi je ukraść wynagrodził moje rozczarowanie ;)
Kot okazał się smakoszem truskawkowych szypułek. Chyba muszę zasadzić mu jakąś zieleninę ;))



 






niedziela, 6 maja 2012

Lucek kontra motyle

Kiedy Lucek był mały i nauczył się wskakiwać do wanny moja zasłona prysznicowa znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie! W starciu z małym kotkiem nie miała szans... Ale biedaczka była już dość wiekowa, dlatego pozwoliłam Luckowi wyżyć się na starej, a nową postanowiłam kupić kiedy kot podrośnie i zmądrzeje.
Po krótkim czasie okazało się zresztą, że kocie zainteresowanie zasłoną minęło tak szybko jak się pojawiło.
Pół roku później stwierdziłam, że nowej zasłonie nie grozi  już absolutnie żadne niebezpieczeństwo i nadszedł czas zakupów! Preferuję białe zasłony bez wzorków, ale w sklepie takowych nie było (!), a ja stwierdziłam, że ze starą nie wytrzymam ani dnia dłużej i postanowiłam nie opuszczać sklepu bez zasłonki! W końcu zdecydowałam się na białą ozdobioną kilkoma kolorowymi motylkami. Nie były nachalne, a ja lubię motyle. Okazało się, że Lucek też... Teraz codziennie namiętnie na nie poluje...

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

ideały są nudne


Niedawno przeczytałam na pewnym sympatycznym, obserwowanym przeze mnie  blogu,  że zakocone domy rządzą  się swoimi prawami.
Autorka ubolewała nad tym, że nie może w pełni korzystać z piekarnika, ponieważ jej kotek , nie bacząc na wysoką temperaturę, natychmiast wtyka nos do środka, gdy tylko drzwiczki są uchylone. Równie niebezpiecznym dla kota zajęciem jest wykonywanie przez jego pańcię peelingu i innych zabiegów pielęgnacyjnych, gdyż grozi to dostaniem się preparatów kosmetycznych do kocich oczu.
W domu gdzie mieszka kot, na różnego rodzaju urazy, narażone są  także ważne dokumenty, które należy chronić przed groźnymi  pazurami i zębami.   W niebezpieczeństwie są też szminki, kolczyki i inne ozdoby.

Po przeczytaniu tego tekstu muszę stwierdzić, że trafił mi się kot anioł! (no prawie) :)
Kiedy otwieram gorący piekarnik, minimum dwa razy w tygodniu, Lucek podchodzi i wyczuwając noskiem ciepło natychmiast cofa głowę.
Kiedy rozkładam firmowe papiery tylko się na nich kładzie i próbuje studiować cyferki na fakturach. W dzieciństwie rzeczywiście łapał każdą, którą podnosiłam do góry, ale całe szczęście wyrósł z tego:)
W łazience tylko obserwuje to co robię nie włączając się do tych czynności.
No anioł, po prostu anioł!
Pominę fakt, że wciąż kradnie mi długopisy , ogryza sernik, który piekę do kawiarni i notorycznie bawi się zasłoną prysznicową, bo to dodaje mu tylko uroku.
Ideały są przecież nudne ;)

Anioł - Lucyfer w świetle zachodzącego słońca:)


czwartek, 26 kwietnia 2012

cudownie jest poczuć wiatr we włosach

Wczoraj wreszcie zamontowałam siatkę ochronną na balkon.
Ponieważ dzisiaj pogoda sprzyja otwartym drzwiom Lucek wreszcie zaczął eksplorować tę przestrzeń!:))
I od mojego przyjścia z pracy w zasadzie nie wchodzi do domu. Świeże powietrze na pyszczku jest jednak niezastąpionym doznaniem. Cudownie jest poczuć wiatr we włosach! ;)

Podczas montażu siatki usłyszałam kilka ciekawych pytań od wchodzących do bloku sąsiadów:
- to siatka przeciw ptakom?...
- to moskitiera? (chyba na szarańczę;)), ja odpowiadam: - nie to dla kota, 
na co słyszę: - a co? wypadł ci już raz?...
 To ostatnie pytania pozostawię bez komentarza...







środa, 25 kwietnia 2012

Sam i Lucek zapraszają na charytatywny kiermasz

Do wszystkich miłośników kotów i innych czworonogów!
W najbliższy weekend (28, 29 kwietnia) w kawiarni KAWKA na ul.Koszykowej 30 w Warszawie, odbędzie się charytatywny kiermasz Fundacji Azylu Koci Świat .
Wydarzenie jest o tyle wyjątkowe, że:
po 1. możecie pomóc potrzebującym zwierzakom
po 2. możecie nabyć niepowtarzalne rękodzieła (ceramika, decoupage itp.) z kocim wizerunkiem! :))
Udostępnijcie tę informację swoim znajomym, bo chętnych wspomóc fundację nigdy za wiele! :)
Tutaj podaję link do wydarzenia na Fecebooku.
Jeśli nie jesteś z Warszawy możesz:
1. umieścić informację o wydarzeniu na swoim blogu - może obserwuje go ktoś z Warszawy i weźmie udział w kiermaszu
2. udostępnić wydarzenie na swoim profilu na Facebooku
3. możesz dołączyć do Facebookowego  wydarzenia a następnie zaprosić swoich znajomych do wzięcia udziału w nim!

Nie musisz być z Warszawy żeby pomóc!:))


niedziela, 22 kwietnia 2012

wiosną serca rosną

Wczorajszy dzień można zaliczyć do udanych!
Pogoda wyśmienicie wpłynęła na domowników. Trochę ciepła, trochę słońca i od razu wszystko zaczęło się toczyć żwawszym rytmem:)
Kot postanowił zrobić wiosenne porządki w mojej szufladzie z papierami, ale tak się biedak zmęczył, że aż zasnął.
Psa podczas spaceru spotkała atrakcja w postaci kota wystawowego. Sam był baaardzo zdziwiony dlaczego futrzak od niego nie ucieka, i dlaczego nie może go polizać choć jest na wyciągnięcie łapki!
A ja natchniona pogodą upiekłam ciasteczka owsiane i nie dbając o wiosenna dietę spałaszowałam sporą ilość ;)

środa, 18 kwietnia 2012

czasem warto ulegać kotom

Lucek od małego ma słabość do wełny. Uwielbia gryźć skarpetki, namiętnie wylizuje moje wełniane swetry, no i oczywiście podczas filcowania tylko czeka żeby skubnąć choć pasemko wełny czesankowej, która  doskonale ciągnie się między pazurkami a potem tak fajnie kłuje w język!
Wczoraj wieczorem, kiedy kończyłam ficokotki, Lucka wyraźnie zafascynował ten rudy. A może to ruda? Chodził koło niej, zaczepiał łapką i... uległam... (Tak, przyznaję się mam ogromną słabość do mojego kota!) I w ten oto sposób ruda wylądowała w jego ramionach! Radościom i igraszkom nie było końca a z mojej twarzy nie schodził uśmiech kiedy się temu przyglądałam.
Warto czasem ulegać kotom ;)









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...