Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2018

charytatywne czapki


Drodzy czytelnicy,
jak pewnie część z Was wie od ponad trzech lat opiekuje się bezdomnymi kotami na moim osiedlu.
Kotów obecnie jest  6 a niestety pomoc gminy w kwestiach wyżywienia jest raczej znikoma. Dlatego postanowiłam sfinansować, przynajmniej częściowo kocie jedzenie robiąc czapki.
Czapki robione są na drutach i szydełku i każda z nich wykonana jest tylko w jednym egzemplarzu!
Dlatego jeśli chcecie mieć oryginalną, ręcznie robioną czapkę a jednocześnie pomóc kotom zapraszam do zakupu :)
Wystarczy kliknąć TU (klik) i zamówić!
Czapki można zamawiać również przez Facebooka
Zapraszam serdecznie i z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcą mnie wesprzeć w ten sposób :)


























wtorek, 1 października 2013

przyczjony kot, ukryty pies

Pamiętacie jak dwa miesiące temu na łamach bloga opisywałam przygodę Sama i wyjątkowo odważnego podwórkowego kota, który rzucił się z pazurami na mojego psa? Dla przypomnienia zajrzyjcie TUTAJ

Otóż dzisiaj spotkaliśmy go znowu, ale tym razem byłam na to przygotowana i miałam ze sobą telefon!
Jakość filmiku nie jest powalająca, bo został zarejestrowany telefonem, ale brawurę kota i „odwagę” mojego psa widać dokładnie! ;)))



Tym razem Sam nie dostał po nosie, ale doskonale widać, że zapamiętał poprzednią przygodę z zadziornym kotem i za żadne skarby nie chciał się do niego zbliżyć. Może i mój pies jest nadpobudliwy, ale agresywny nie jest na pewno, no i odwagą nie grzeszy;)))


 ********************************

A w zeszły weekend wykonałam sesję zdjęciową pięciu mieszkańców zaprzyjaźnionego gabinetu weterynaryjnego Uprzejmy Łoś
A oto oni: Mięczysław, Emmanuel, siostry Pixie i Dixie oraz Rudy.


Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej ich zdjęć to zapraszam na mojego bloga fotograficznego TUTAJ.

P.S. mam nadzieję, że uda mi się nadrobić komentarze na Waszych blogach.  Zaglądam, czytam, tylko nie mam czasu żeby porządnie skomentować a na odwal się nie potrafię ;)

piątek, 8 marca 2013

środki czystości a zdrowie naszych zwierzaków


Na początku zacznę od tego, że mój dzisiejszy post nie jest sponsorowany przez żadną firmę.
Wszelkie ochy i achy będą bezpośrednią konsekwencją  mojego szczerego zachwytu produktem opisanym poniżej;)


Wszyscy właściciele zwierząt wiedzą, że mieszkając z naszymi czworonożnymi przyjaciółmi dbanie o czystość w domu to nie lada wyzwanie. Ślady łapek na szafkach w kuchni, desce sedesowej, wannie, umywalce i podłodze to codzienność.  Nie wspomnę już psich łapkach, które po powrocie ze spaceru pozostawiają czasem wiele do życzenia. Jednym słowem sprzątaniu nie ma końca. Ja się często zastanawiam czy to nie syzyfowa praca…

Odkąd mieszkają u mnie koty zwracam baczną uwagę na to, żeby po umyciu wanny czy umywalki popularnymi środkami czystości, baaaaardzo dokładnie spłukać ich powierzchnię, żeby resztki detergentu nie trafiły przypadkiem na kocie łapki. Bo jak wiadomo nasze kochane futra uwielbiają spędzać czas w łazience wylegując się w umywalce, pijąc wodę z brodzika itp. 
Natknęłam się zresztą kilkakrotnie w internecie na informację, że kotek zatruł się właśnie powszechnie używanymi chemikaliami, bo przeszedł po niezbyt dokładnie wypłukanej umywalce.


Ale o ile wannę czy umywalkę jesteśmy w stanie dokładnie spłukać to  kto z nas po umyciu podłogi płucze ją wodą? Zapewne nikt… Ja też nie. A przyznajcie się ile razy Wasz kotek przeszedł po świeżo umytej, jeszcze mokrej,  podłodze a następnie usiadł i zaczął wylizywać łapki? No właśnie, kiedy  to do mnie dotarło stwierdziłam, że muszę znaleźć jakieś rozwiązanie! Potrzebuję czegoś bezpiecznego dla moich zwierzaków!
 

Podzieliłam się swoimi spostrzeżeniami z moją siostrą a ona sięgnęła do szafki w kuchni i wyjęła pojemnik z dziwną ciemnobrązową mazią mówiąc, że muszę wypróbować TEGO czyli czarnego mydła w paście. Podeszłam do tego odrobinę sceptycznie, ale siostra natychmiast zademonstrowała mi działanie tego cuda na brudnych drzwiczkach od szafki. Postanowiłam więc wypróbować w domu ów specyfik i dodatkowo poczytać o nim w internecie. 


Wyobraźcie sobie, że czarnym mydłem można czyścić w zasadzie wszystko! Podłogi drewniane, powierzchnie kaflowe, blaty, kuchenki, naczynia, okna a nawet może być ono stosowane jako naturalny szampon dla zwierząt! Podobno pozostawia sierść błyszczącą i miękką, nie powoduje alergii, eliminuje pasożyty, działa przeciwgrzybicznie! Mycia okien, zwierzaków i naczyń czarnym mydłem jeszcze nie próbowałam, ale pozostałe powierzchnie owszem i jestem ogromnie zadowolona! Czarne mydło czyści nie gorzej, a moim zdaniem, nawet lepiej niż powszechnie  stosowane środki czystości wiodących firm!


Poza tym  w 100% ulega ono biodegradacji i nie zwiera: rozpuszczalników, barwników, konserwantów a przede wszystkim jest bezpieczne dla naszych zwierzaków!

Nie jest ono bardzo tanie, bo 1 kg kosztuje średnio jakieś 60zł, ale jest bardzo wydajne. A biorąc pod uwagę, że zastępuje prawie wszystkie dotychczasowe środki czystości w sumie wychodzi na to samo, bo zamiast 5 różnych preparatów kupujemy jeden :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...