środa, 23 listopada 2011

koniec łakomstwa

Po długich przemyśleniach i konsultacjach z moim weterynarzem, postanowiłam wykastrować Sama. W poniedziałek poszliśmy na podstawowe badania łącznie z popraniem krwi.
Dziś odebrałam wyniki i okazało się, że Sam ma problemy z wątrobą... Pan doktor przepisał nam tableteczki i od dzisiaj Sam przechodzi na ścisłą dietę a za miesiąc powtórne badania.
Wniosek: czasem warto robić zwierzakom badania kontrolne!

niedziela, 20 listopada 2011

wtorek, 15 listopada 2011

dylematy dorastającego kotka

Lucek miał dzisiaj dylemat dotyczący swojej przyszłości.
Nie mógł się zdecydować czy chce zostać pilotem czy Zaklinaczem psów! ;))
chyba w przyszłości zostanę pilotem!
jak będę duży też zostanę Zaklinaczem psów!


czwartek, 3 listopada 2011

gratulacje

Jaką piękną kartkę dostałam od mojej, jeszcze podstawówkowej przyjaciółki, z okazji dołączenia Lucka do rodziny!!
J. od lat mieszka w Stanach i chyba tylko tam potrafią wyprodukować takie cuda!:)) 

wtorek, 1 listopada 2011

skarpetkowy potwór atakuje!!



 Pewnego dnia Lucek leżąc spokojnie przy moich nogach...










...zupełnie niespodziewanie postanowił zjeść moje skarpetki...
s

niedziela, 30 października 2011

marzymy o cieple

Lucek swoją miną w dość wymowny sposób wyraził swoją opinię na temat pogody za oknem. Jednogłośnie wszyscy stwierdziliśmy, że marzą nam się wakacje pod palmami takimi jak na zdjęciu:)))


środa, 26 października 2011

psi relaks

Kot wreszcie poszedł spać... teraz i ja mogę wyluzować...  nic mnie nie rozprasza i nic nie poluje na mój ogon...

wtorek, 25 października 2011

ciężki dzień kota

Dziś był szalenie męczący dzień! Najpierw spałem. Potem przez chwilę uciekałem przed wielkim czarno beżowym szczekającym kotem, który ciągle próbował mnie zjeść. Potem spałem. W przerwie pobiegłem coś zjeść, potem spałem. Potem znów uciekałem przed wielkim czarno beżowym szczekającym kotem. potem spałem.
A wieczorem upolowałem kość!! Nie byle jaką: różową!

poniedziałek, 24 października 2011

sobota, 22 października 2011

szklanki z drogi!

Uwaga, uwaga! kot idzie! Wszystkie szklane przedmioty z drogi!!! ;))

O czym śnią koty?

Co symbolizuje kot we śnie?

Cytuję za internetowym sennikiem:
"Kot jest jednym z najinteligentniejszych stworzeń dlatego sen o kocie symbolizuje jednak nie tyle mądrość co spryt, chytrość, niezależność i skłonność do chodzenia własnymi drogami.

Sen o kocie mają zazwyczaj osoby pragnące własnej niezależności jednak z jakichś względów tej niezależności nie posiadające. Kot we śnie występuje u osób czujących się obarczonych relacją z partnerem lub partnerką. Koty we śnie są też domeną osób nie czujących się komfortowo w życiu zawodowym, sprzyjają poczuciu dziwnego "zniewolenia" bądź też "skrępowania" zobowiązaniami podjętymi w przeszłości. Takie osoby często marzą o uwolnieniu się ze wszystkich relacji z innymi osobami - zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej.

Kot we śnie jest również symbolem chciwości oraz przebiegłości w prowadzonych interesach. Często pojawia się w snach u ludzi (szczególnie mężczyzn) nastawionych na materialistyczne osiągnięcia. Takie osoby o wiele mniej uwagi poświęcają swojemu życiu osobistemu bądź też uczuciowemu.

Sny o kocie pojawiające się u takich ludzi są symbolem pragnienia posiadania jak największej ilości pieniędzy oraz zawodowego prestiżu."

A o czym śnią koty?


jestem modna ;)

Dzisiaj prezentuję najmodniejszą, wielofunkcyjną broszkę!
Oprócz funkcji ozdobnych chroni przez chłodem i wydaje przyjemne dla ucha dźwięki;))


piątek, 21 października 2011

kot kolanowy



 Jakby ktoś miał wątpliwości jestem kotem kolanowym ;))

u wujka M.
u pańci
u cioci A.
prawie u cioci S.
u pańci








środa, 19 października 2011

zwierzę o wyglądzie rzezimieszka

" ...zwierzę o wyglądzie rzezimieszka ,cóż na to poradzić, że koty zawsze tak wyglądają? Nie bierze się to bynajmniej stąd, że są fałszywe, lecz stąd, że obawiają się, by ktoś potężniejszy od nich - pies albo człowiek - nie uczynił im krzywdy. Skrzywdzić kota jest bardzo łatwo, ale wierzcie mi, żaden to honor, żaden!..."
Michał Bułhakow


wtorek, 18 października 2011

jak Edzio został Lucyferem

Wczoraj wieczorem, kiedy Edzio latał jak oszalały po moim łóżku doszłam do wniosku, że imię, które mu wybrałam jeszcze przed wzięciem go do domu absolutnie nie odzwierciedla jego charakteru.
Przez pierwsze dni, kiedy kiciuś był nieśmiałym koteczkiem śpiącym na parapecie był malutkim Edziulkiem. Ale kiedy na dobre się zadomowił i pokazał w pełni swój charakter okazał się diabłem wcielonym!!! I od dziś Edek ma na imię Lucyfer, dla przyjaciół Luckek!!!

Pamiętajcie, to kot wybiera sobie imię! ;))

poniedziałek, 17 października 2011

kłębek

"Na początku Bóg stworzył puszysty kłębek, który z braku lepszego pomysłu nazwał Kotem. Przyjrzał się Swemu dziełu i pokręcił głową. To nie było dokładnie to, co zamyślił.... Bóg nie był pewien czy ma się śmiać czy płakać. Wiedział oczywiście, że to co właśnie stworzył, trudno zaliczyć do cudów. Ale nie miał już czasu na żadne zmiany – ostateczny termin siedmiu dni był tuż – tuż. No trudno, wzruszył ramionami. Nie wszystko zawsze musi się udać. Kot nie poświęcając ani chwili uwagi swemu pojawieniu się na ziemi, zwinął się w kłębek i znowu zasnął. "

Autor: S. Baker, Jak żyć z neurotycznym kotem




wspólne wylizywanie

Po pierwszych dniach wypełnionych samotnością małego kotka i zazdrością dużego pieska myślałam, że na na taki obrazek będę musiała czekać minimum miesiąc. Życie jednak potrafi zaskakiwać pozytywnie! Minęło niespełna 10 dni a dzieciaki wylizują jeden talerzyk!:))


czwartek, 13 października 2011

niech się kręci!

Pańcia, włącz wirowanie!

pierwsze szczepienie

Dziś byliśmy u weterynarza na pierwszym szczepieniu. Pojechaliśmy z sąsiadką i jej sznaucerem miniaturką - Heńkiem. Po drodze Edek warczał na Heńka, który całkowicie ignorował kota.

Wizyta potwierdziła, że trafił mi się prawdziwy mikrokotek.
pan Doktor: dzień dobry w czym mogę pomóc?
ja: dzień dobry, my na szczepienie.
pan Doktor: a czy on nie jest za malutki?
ja: wczoraj skończył dwa miesiące.
pan Doktor: oj...

Ja wiem, że nikt nie lubi chodzić do lekarza, ale w  czasie badania mój maluch przesadził, bo darł się jak oszalały i machał łapami na wszystkie strony... A przecież nasz pan Doktor to ulubieniec zarówno zwierząt jak i ich właścicieli.

Podsumowanie wizyty:
diagnoza lekarska - charakterny kotek
zalecenia lekarskie - proszę go duuużo przytulać:)))
zgodnie z zaleceniem pana Doktora przytulamy się:)


środa, 12 października 2011

rodzinna sielanka

To była naprawdę piękna chwila. Ja leżałam na kanapie, pies leżał na kanapie i kot leżał na kanapie:))
Pierwszy raz bez bez nadmiernej ekscytacji, lizania, wariowania i podszczypywanie.
Rodzinna sielanka:)) Jeszcze w sobotę myślałam, że taka chwila nastąpi najwcześniej za miesiąc, a tu proszę taka niespodzianka!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...