wtorek, 13 sierpnia 2013

nie ma lekko

Miniony tydzień był zabójczy jeśli chodzi o upały. Ja osobiście nie lubię zimy. Bywa piękna i malownicza, ale w mieście jest nie do zniesienia. Buty zniszczone od soli, przemoknięte od brei,  psa bolą łapy od NaCl, brudne ulice, permanentny brak słońca i zimno. Nie wiem co można w tym lubić. Z utęsknieniem w takich chwilach czekam na lato. Ale czy 35 stopniowe upały są lepsze? Pot spływa, mózg się grzeje, ubranie się lepi, na słońcu nie ma czym oddychać. Ech... nie ma lekko, a klimat nas nie rozpieszcza;)
Ale dla zwierzaków zima jest mniej uciążliwa. W zeszłym tygodniu widziałam jak się męczą dlatego próbowałam im jakoś ulżyć w tym cierpieniu. Psu robiłam chłodne okłady, choć nie był zachwycony i minę miał cierpiętniczą z wyrazem "czy długo jeszcze?" ;) Ale wiedziałam, że jak go zwilżę to zrobi mu się lepiej. Uśmiałam się przy tym z niego, bo wyglądał jak babuleńka;)


Kotki też przecierałam mokrą ściereczką i ich reakcje były całkowicie odmienne. Gackowi ten pomysł zdecydowanie się nie spodobał, zaś Lucek był zachwycony! Dlatego postanowiłam wystawić mu miskę z wodą i wrzuciłam do niej plastikowe "zabawki" czyli zakrętki od butelek.


Zabawa okazała się idealna. Lucek przez prawie 20 minut brodził w wodzie próbując wyłowić zabawki. Ja chwyciłam za aparat i nakręciłam ponad kwadrans filmu z Luckiem w roli głównej!:) Potem to zmontowałam, ale i tak wyszło 7 minut! Może cierpliwi go dadzą radę obejrzeć. Dla mnie reakcje Lucka są bardzo zabawne, ale ja nie jestem obiektywna ;)



33 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia z psiulem. U nas temperatura dochodziła i do 40C.

    A co do wioski zimą >:> ja zawsze twierdzę, że zima jest do wytrzymania tylko w mieście. Kocham wieś, ale tylko od wiosny do jesieni, zimą przerąbane. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację z tą zimą. Nie mam doświadczenia w doznaniach zimowych za miastem na co dzień. Ale za miastem jest zapewne bardziej malowniczo:))

      Usuń
  2. Ubawiłam się :)))
    Maskotko, ja muszę zamykać łazienkę, bo moja Hela notorycznie włazi do wanny lub do umywalki i tylko czeka żeby jej puścić wodę z kranu! U mnie w mieszkaniu upałów nie czuć, więc to chyba jakaś wodna odmiana kota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, Alu, zabraniasz Helce kąpieli? Nie godzi się, trzeba zawiadomić odpowiednie służby. ;)

      Gdy wczoraj nalewałam wodę do garnka na makaron, Śliwa podsuwała łapsko pod strumyczek i próbowała ją zagarnąć w swoją stronę - to też jej stały numer. Mają chyba z Helą jakieś wspólne geny. ;)

      Usuń
    2. Dokładnie Alucha, zadzwonimy do Animalsów! ;) Ja zawsze Luckowy odkręcam kran. Zresztą ja nie mogę przed kotami zamknąć łazienki, bo mam dziurę w drzwiach i mogą wchodzić kiedy chcą ;))

      Usuń
  3. Daję łapkę w górę:) Świetne video, a na 1:14 Sam próbuje wepchnąć Gacka do basenu po zabaweczkę???:)D

    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wepchnąć to go nie chce, ale trochę Gacka przegania ;)

      Usuń
  4. U mnie upałów nie ma i raczej właśnie chłodno jest:)

    OdpowiedzUsuń
  5. moje psiaki laliśmy z węża wodą dla ochłody i pomagało:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda w upały jest dobra na wszystko:)

      Usuń
  6. Ufff... było gorąco. Dobrze, że już się ochłodziło, bo zwierzaki odżyły i sa bardziej aktywne.
    Zdjęcia i filmik świetne. Basenik wzbudził zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dobrze, że się ochłodziło. Teraz to dla mnie optymalna temperatura. 23 st. i słonko:)

      Usuń
  7. Jakbym Miecke widziala! Jej wystarczy kropelka, zeby tak samo lapka trzepala.
    Moje w czasie upalow ukladaly sie w zasiegu nadmuchu wentylatora, a Kira przed wyjsciem na dwor byla dodatkowo moczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w te upały starałam się z Samem chodzic tylko rano na dłuższy spacer, a w dzień to tylko na chwilę wychodziliśmy.

      Usuń
  8. No, kochana jestem pewna, że rybek w akwarium nie byłabyś w stanie utrzymać przy życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zdecydowanie rybki by się nie uchowały przy Lucku;))

      Usuń
  9. A może Lucek jest potomkiem kotów okrętowych? Bo woda mu, jak widać, nie straszna:) A Gacuś, jako znaleziony w szuwarach, gdzie mu było raczej mokro, ma pewnie wody dość na resztę życia...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gacek lubi sie kłaść w wilgotnej wannie, ale bieżącej wody nie lubi;)

      Usuń
  10. Faktycznie z niego prawdziwa babuleńka - Ja z Maćkiem robiłam to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabawne foty i filmik :-D
    Fajnie dbasz o swoje footerka ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Co Sam robi Gacusiowi? Przegania go? A to łobuziak! :)
    Mój Kayronek kopie wodę tak długo, aż nie wychlapie całej miski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przegania;) Sam lubi "męczyć" Gacusia.
      Lucek też rozchlapuje wodę, ale niech ma trochę przyjemności ;)

      Usuń
  13. moje psiaki nienawidzą wody, nawet kiedy podlewam ogródek uciekają przed strumieniem wody
    ale od czasu do czasu robię im letnia kąpiel a potem ich nawet nie wycieram recznikiem tylko biegają sobie po domu mokre w takie upały
    miałam kiedyś kota, który właśnie w takie upały przewraca swoją miskę z wodą
    nieraz się wściekła na niego, ale któregoś razu go "złapałam na gorącym uczynku" i zrozumiałam dlaczego to robił
    po rozdaniu wody z miski uwielbiał się w tej wodzie taplać i nawet przewracał się w niej do góry brzuchem;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy zwierzak ma inne upodobania. Mój psiak też nie lubi wody. Kiedy jeździmy nad rzekę to ze zbolałą miną ledwie stopy zanurzy ;)

      Usuń
  14. :))))
    Tylko czekałam, aż się Lucek calutki zacznie mościć w tej misce. Ubaw z takim łosiem. :)
    Nasza Śliwa też nie ma wstrętu do wody, wręcz się do niej garnie. Potrafi wskoczyć do wanny, gdy ktoś bierze prysznic i łapać strumyki wody. :))

    A jaką wzruszającą babuleńkę uczyniłaś z Sama! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj do wanny to Lucek wskakuje z wielką ostrożnością, bo kiedyś niespodziewaną kąpiel zaliczył;)))

      Usuń
  15. W tej chuście to rzeczywiście SAM wygląda jak babuleńka - ot taka Zosia SAM-osia :)
    Kocurkom nie zostawiam miski z wodą do taplania, bo miałbym w domu potop - ostatnio strasznie łobuzują, bo trochę jestem chory i mniej się nimi zajmuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez był potom, ale czego się nie robi dla przyjemności zwierzaków ;)

      Usuń
  16. Ja moich tez schładzałam moczac futerka. Myslałam ze leniuchowanie im minie razem z upałami. Chyba sie pomyliłam spodobało im się ... nic ich nie ruszy NIC .

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe, w obsadzie zapomniałaś Kasiu umieścić swoją rękę ;-)
    Lucek to prawdziwy wodny łowca, świetnie się bawi :-) Gacek widać wodę omija ze wstrętem (może to te nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa), najfajniejsze są przemykające w kadrze łapki Sama :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej świetny blog :)

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mogę się godzinami gapić na zwierzaki! A kocie sprawne łapki często mnie zaskakują! I i to nie zawsze pozytywnie ;D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...