Dbając o bezpieczeństwo zwierzaków i o ekologię kiedy tylko mogę staram używać naturalnych środków czystości. A "najprostszym" sposobem odetkania umywalki jest odkręcenie kolanka i wyczyszczenie rur. Tak też uczyniłam wczoraj. Odkręciłam, wyczyściłam, skręciłam, co już nie było takie łatwe, bo umywalkowe kolanko, jego okolice i cała umywalką są dosyć wiekowe. Kiedy udało mi się dopasować wszystkie uszczelki odkręciłam kran żeby sprawdzić czy nic nie przecieka. O dziwo nie przeciekało.
W całej akcji asystował mi Lucek, bo umywalka jest jego ulubionym wodopojem więc musiał nadzorować przebieg prac i sprawdzać, czy wszystko pozostanie po staremu. Jak tylko skończyłam Lucenty wskoczył na umywalkę, ja odkręciłam mu kran a z kolanka powoli zaczęła kapać woda! Dobrze, że nie usunęłam jeszcze wiadra spod spodu! Woda kapała coraz bardziej aż w końcu przerodziła się w regularny strumyk. Lucek pił niewzruszony aż w końcu pod moim 7 kilowym koteczkiem umywalka się urwała!!!!
AAAAAaaaaAAAAAAaaaaAAAAAAAAAA!!!!!!! %$^&($@%$^%$#