
Nie wiem kiedy to się stało! Dopiero co był taki maleńki i mieścił się w mojej dłoni! Pamiętam jak dziś kiedy latał całe dnie za tą różową myszką, dopóki nie zjadł mu jej Sam... Przecież to było wczoraj jak jadł z tyciej filiżanki do espresso, bo wszystkie normalne miski przy nim wyglądały ukradzione jakiemuś olbrzymowi. Ledwie tydzień temu uczył się myć i tak niedawno nasz weterynarz nie chciał uwierzyć, że Lucio ma już dwa miesiące i może zostać zaszczepiony!A dziś rano przy śniadaniu spojrzał na mnie spode łba kiedy zwróciłam się do niego: "Luciu siedź prosto" i z oburzeniem powiedział: "Mamo jestem już dorosły! Mów do mnie Lucyfer!"
Co się dzieje z tym kotem? Powiedział niedawno, że jest już za duży żeby ze mną spać, ale pomyślałam, że chodzi mu o moją wygodę!
Zauważyłam ostatnio, że może trochę podrósł. Kiedy się wczoraj ważyliśmy waga wskazała 5,7kg, ale byłam pewna, że się zepsuła, bo przecież mały kotek nie może tyle ważyć! Nawet na pewno sie zepsuła, bo przecież ja też nie mogę ważyć tyle ile pokazała!
Ech.. mój mały Lucio, tfu! Lucyfer, skończył dzisiaj rok!!
Futrzak chodził przez chwilę nadąsany za tego porannego Lucia, ale potem mięsny torcik go trochę udobruchał i dał sobie zrobić nawet zdjęcia. Ach, ta młodzież... ;))
Początki Lucka u mnie w domu możecie obejrzeć TUTAJ
A tak Sam składał Luckowi życzenia urodzinowe ;)



